Jan Habdas, reprezentant LKS Klimczok Bystra, wystartował w pierwszych dniach marca w Mistrzostwach Świata Juniorów. Miejscem rywalizacji skoczków narciarskich był obiekt K-95 kompleksu Średniej Krokwi w Zakopanem.

W czwartek 3 marca Jan Habdas najlepiej z Polaków zaprezentował się w konkursie indywidualnym. Skoki na odległość 99 i 93 metrów dały 18-latkowi 13. miejsce w stawce, choć gdyby próba finałowa była równie dobra, co wcześniejsza, to podopieczny klubu z Bystrej znalazłby się w czołowej "10" klasyfikacji juniorskiej.

Z dobrej strony w sobotę 5 marca zaprezentowała się reprezentacja Polski juniorów, której barw prócz Habdasa bronili: Tymoteusz Amilkiewicz, Adam Niżnik i Arkadiusz Jojko. Gospodarzy mistrzostw sklasyfikowano na 5. miejscu, a spośród wszystkich uczestników skoczek LKS Klimczok uzyskał 6. rezultat dzięki odległościom 100 i 99 metrów.

Ostatnim dniem czempionatu pod Tatrami był niedzielny konkurs drużyn mieszanych. Habdas również w nim stanął na wysokości zadania. Żałować wypada, że okazałe 100,5 metra, a więc jedna z najlepszych prób w zawodach, nie wystarczyło, by polski mikst – uzupełniony przez Sarę Tajner, Natalię Słowik i Adama Niżnika – uzyskał przepustkę do finału rywalizacji.

– Jestem zdania, że najważniejsze jest nie to, jak się zaczyna, ale kończy. Rozkręcałem się tu ze skoku na skok i szkoda, że jedna z prób indywidualnych nie była do końca udana, jak choćby te z drużynowych zawodów. Skakało mi się jednak dobrze, a magia Zakopanego robiła swoje – oznajmił Jan Habdas tuż po zakończeniu Mistrzostw Świata Juniorów.