Ubiegły sezon piłkarze GLKS Wilkowice zakończyli mistrzostwem a-klasowym. Rozpędu nie zatracili na szczeblu ligi okręgowej, której stawce po rundzie jesiennej przewodzą w następstwie bardzo udanych występów.

Już na inaugurację sezonu 2021/2022, która dla zespołu z Wilkowic miała miejsce na boisku Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji, beniaminek pokazał siłę, ogrywając 4:0 LKS Łąka. Wprawdzie po tym zwycięstwie przyszedł remis 2:2 z Czarnymi Jaworze, ale punkty w podobnym rozdziale piłkarze GLKS-u „gubili” jesienią jeszcze tylko 2-krotnie – remisując z innymi drużynami ligowej „szpicy”, a więc MKS Lędziny (1:1 na wyjeździe) i Rekord II Bielsko-Biała (0:0 u siebie). Pozostałe spotkania to wygrane, po części bardzo efektowne, by wspomnieć rozbicie 10:0 KS Bestwinka, 7:1 LKS Wisła Wielka, 6:0 GTS Bojszowy czy 6:1 BKS Stal Bielsko-Biała.

Efekt końcowy jest taki, że na koncie wilkowiczan znalazło się 39 punktów – przy 12 wygranych meczach i 3 remisach. Imponująco kształtuje się również bilans bramkowy mistrza jesieni, który zaaplikował konkurentom 61 goli, jednocześnie dając się zaskakiwać ledwie 11 razy. Najlepszym strzelcem drużyny jest obecnie Dominik Kępys, autor 17 trafień.

Jak do znakomitej postawy w Lidze Okręgowej Bielsko-Tyskiej, toczonej jesienią od połowy sierpnia do połowy listopada, odnoszą się w klubie? – Trudno nie być zadowolonym po takiej rundzie. Nie zakładaliśmy tak wysokiej lokaty. Podchodziliśmy do tego z dystansem, ale jednocześnie znaliśmy wartość naszej drużyny. To jednak dopiero połowa sezonu, nie ma co popadać w huraoptymizm – przekonuje szkoleniowiec GLKS-u Krzysztof Bąk.

Na odnotowanie zasługuje również fakt, że wilkowicki zespół wybornie poczynał sobie także na froncie rozgrywek Pucharu Polski. Na szczeblu Podokręgu Bielsko-Biała dotarł aż do finału, po drodze eliminując m.in. IV-ligowy LKS Bestwina. W decydującym starciu o trofeum – to rozegrane zostało na naszym boisku – minimalnie lepszy wynikiem 1:0 okazał się... III-ligowy Rekord Bielsko-Biała.

Foto: Paweł Mruczek